piątek, 16 sierpnia 2013

Droga do celu jest długa, ale trzeba kiedyś w końcu zacząć

Ważę prawie 100 kg. I wiąż nie mogę uwierzyć w to jak mogłam się aż tak zaniedbać, jak na własne życzenie mogłam doprowadzić się do takiego stanu. Teraz najmniejszy wysiłek jest równy z zadyszką, zmęczeniem, i ogromną złością i żalem do samej siebie.

Nienawidzę swojego ciała.
Przez to wszystko straciłam pewność siebie, źle wręcz okropnie czuje się w towarzystwie,  przez  nadwagę stałam się ociężała i nic mi się nie chce...
Źle się czuję sama ze sobą.
Jestem zła na siebie,że  pomimo młodego wieku moje ciało, kondycja jest w fatalnym stanie.

Odkładałam odchudzanie z dnia na dzień myśląc, że to jutro będzie ten najlepszy dzień na rozpoczęcie odchudzania, i tak odkładanie odchudzania przysparzało tylko kolejne kilogramy więcej na wadze. Waga przecież nie była obojętna na moje obżarstwo, i z każdym dniem sobie powolutku, powolutku rosła.
Nie zauważałam z dnia na dzień, że spodnie robią się coraz mniejsze, że koszulka bardziej opina brzuch. Wchodzenie na drugie piętro początkowo też nie było męczące, dopiero z upływem czasu się to wszystko zmieniało.

Człowiek dochodzi w swoim życiu do takiego krytycznego punktu i mówi sobie dość!
Dlatego zaczynam , z ogromną motywacją i siłą do walki.
Mam nadzieję, że tym razem się uda !

6 komentarzy:

  1. Jestem z tobą!

    OdpowiedzUsuń
  2. a ile masz lat? i ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dasz radę:) Sam fakt że chcesz cokolwiek zrobić w tym kierunku to już duży sukces:) Moja droga do fit sylwetki wciąż trwa,skoro ja daję radę to Ty też dasz:) Trzymam za Ciebie kciuki i będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hej, podoba mi się bardzo że chcesz coś zmienić i chciałabym to robic z tobą :)

    OdpowiedzUsuń