Wracam do gry :)
jestem z siebie zadowolona, mimo 2 dniowej przerwy (okres) dziś najzwyczajniej w świecie po powrocie z pracy zabrałam się za ćwiczenia. Szału nie było bo tylko 30 min na orbim i 40 przysiadów z hantelkami -- po których moje ramiona już bolą , ale najważniejsze, że pokonałam lenistwo :)
Dziś mija 5 dzień bez słodyczy :)
Jutro ważenie, mam nadzieję, że w końcu pokonałam tą nieszczęsną barierę 95 kg.



Trzymam kciuki.. teraz już na pewno waga będzie leciała w dół.. Pierwszy krok za Tobą..Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń___________________________
mizernezmiany.blogspot.com
w odchudzanie właśnie najgorzej jest z motywacją. Też było mi trudno aż koleżanka podpowiedziała mi żeby sie zalogować na http://www.allevo.pl/ ta aplikacja liczy potrzeby kaloryczne, liczy ile mam ćwiczyć i co jeść. Bardzo pomocny osobisty trener kontroli wagi.
OdpowiedzUsuńNajważniejsza jest motywacja i samozaparcie. Początki są trudne, ale zdecydowanie warto
OdpowiedzUsuń